Marketing w nowych mediach
blog Dominika Kaznowskiego
Marketing w nowych mediach - czyli droga daleka przed nami

- dodał: Dominik Kaznowski / Agora
- poprzedni post
- następny post
Co prawda nie jest to mój pierwszy wpis (tak naprawdę na swoim blogu mam ich około 600), ale trema jakby pozostaje. Właściwie zawsze kiedy trzeba coś opublikować przychodzi chwila refleksji nad tym, czy warto i czy to wszystko ma sens.
Tym bardziej wydaje mi się ciekawą inicjatywa tworzenia interaktywnie. Na przekór swojemu lenistwu i wszystkim tym, którym się nie chce.
Od początku historii internetu stało za nim jakieś wielkie marzenie. Na początku była to idea nieskrępowanej wymiany myśli pomiędzy ludźmi. Dzisiaj są to także marzenia o sukcesach biznesowych, ale także o tym, że dzięki sieci da się naprawdę coś zmienić.
A zmian czeka nas jeszcze wiele. Im dłużej zajmuję się internetem tym bardziej przekonuję się o tym, na jak wczesnym etapie rozwoju rynku jesteśmy - zarówno jako branża na świecie jak i w Polsce. To dobrze. Dlatego wierzę także, że interaktywnie ma szansę stać się polskim TechCrunch'em.
Jestem przekonany, że za każdym pomysłem w sieci powinno stać jakieś marzenie. Chęć osiągnięcia nieosiągalnego. Chęć pokazania innym.
Dlatego właśnie zajmuję się internetem. I mam nadzieję, że nie będę za bardzo przynudzał tworząc wpisy na interaktywnie.
- tagi:
- marketing, internet, historia, wpisy,
- dodane do kategorii:
- Marketing w nowych mediach
Zostaw komentarz
Nie bądź anonimowy. Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne. Będziesz miał również dostęp do newslettera, ofert pracy, forum dyskusyjnego oraz kontaktu do innych zarejestrowanych osób.

Komentarze
Grzegorz Krzemień (www)
21 stycznia 2008 21:21Witamy!
Handlowcy u nas właśnie przegryzają się przez Pana książkę :)
Dominik Kaznowski (profil)
21 stycznia 2008 21:24bez tych Panów, pls... a zębów sobie nie uszkodzą, bo długa nie jest ;)
Grzegorz Krzemień (www)
21 stycznia 2008 21:33Nad grubością można popracować w drugim wydaniu :)
Wyrazy uznania za chęć i trud włożony w książkę i za blog, moim zdaniem jeden z ciekawszych. Kawał dobrej roboty jeżeli chodzi o edukacje ludzi.
Ale już nie słodzę :)
Krzysztof Adamus (profil)
21 stycznia 2008 23:43Ciesze się niezmiernie, że dołączyłeś Dominiku do blogerów interaktywnie.com. Już oficjalnie witam na pokładzie:)
Wracając do tematu samego wpisu, to mam nadzieję, że dzięki rozpoczętej w minionym roku migracji pracowników z agencji interaktywnych do działów marketingu klientów dokona się jakościowa poprawa branży. Z wsparciem i zrozumieniem po stronie klienta będzie nam łatwiej gonić świat.
Natomiast nadal pozostanie bariera technologiczna i słabe wsparcie ustawodawcze. W tej kwestii raczej nie liczę na szybką poprawę.
Marcin
22 stycznia 2008 08:47No no no... Dominik to cenny nabytek dla interaktywnie.com :)
Sebastian Kacperski (profil)
23 stycznia 2008 14:16Też miałem przyjemność przeczytać Twoją książkę i szczerze powiem, że się rozczarowałem. Liczyłem na więcej szczegółów.
Moim skromnym zdaniem książka jest dla początkujących :) Miałem wrażenie, jak byś mówił do mojego ojca, który z wielkim wysiłkiem przegląda Allegro :)
Dominik Kaznowski (profil)
26 stycznia 2008 10:08Sebastian: właśnie tak miało to wyglądać - wielokrotnie pisałem, że książka nie jest dla ludzi z branży - po co edukować już wyedukowanych. Sam fakt, że czytasz interaktywnie już świadczy o Twojej chęci do poznawania nowych rzeczy.
Ja postawiłem sobie za cel dotrzeć do ludzi, którzy w ogóle nie wiedzą co to są blogi.